Moje Kulinarne Rozterki

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą danie główne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą danie główne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 października 2015

Faszerowany wątróbką drobiową pieczony kurczak




Faszerowany wątróbką drobiową pieczony kurczak

Rzadko w kuchni wykorzystuje całego kurczaka. Zawsze wydawało mi się, iż jego przyrządzenie trwa znacznie dłużej niż usmażenie kotletów czy upieczenie poszczególnych elementów. Uczciwie trzeba przyznać, że faktycznie samo pieczenie trwa nieco dłużej, ale przygotowanie zajmuje dosłownie kilka chwil. Kurczaka możemy nafaszerować dowolnym farszem, świetnie smakuje z nadzieniem z mięsa mielonego i pieczarek. Dziś chciałam postawić na klasykę, czerpiąc inspiracje z kuchni staropolskiej. Nadzienie z wątróbek drobiowych jest bardzo delikatne, a dzięki ubitej pianie z białek lekkie i puszyste.
Danie będzie idealne na spotkania rodzinne, gdzie mamy do nakarmienia kilku głodnych gości.
Kurczaka możemy podać z surówką z marchewki, z kluskami śląskimi czy z zapiekanką ziemniaczaną.
Ja wybrałam tłuczone ziemniaki, pieczone gruszki i modrą kapustę z nutą waniliową i suszoną żurawiną.

Składniki:
- cały kurczak bez podrobów,
- 250g oczyszczonej wątróbki drobiowej,
- kajzerka
- 2 jajka,
- masło,
- pęczek koperku,
- pęczek natki pietruszki,
- gałka muszkatołowa,
- cebula,
- 2 duże gruszki,
- główka czosnku,
- łyżeczka słodkiej papryki,
- sól morska
- czarny pieprz,
- oliwa z oliwek.

Przygotowanie:
1. W moździerzu rozcieramy obrane ząbki czosnku z łyżeczką soli morskiej. Dodajemy słodką paprykę i ok. 3 łyżek oliwy. Przygotowaną pastą nacieramy kurczaka i wstawiamy do lodówki na dwie godziny, a najlepiej na całą noc.
2. W czasie, kiedy mięso się marynuje przygotowujemy farsz. Oczyszczone i namoczone wcześniej w mleku wątróbki, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy w drobniutką kostkę. Mięso możemy też zmielić w maszynce do mielenia lub rozdrobnić za pomocą blendera.
3. Kajzerkę namaczamy w mleku, a jego nadmiar dokładnie odciskamy. Namoczoną bułkę dodajemy do wątróbek.
4. Cebulkę kroimy w drobną kostkę i przesmażamy na maśle. Drobno szatkujemy koperek i natkę. Wszystko dodajemy do wątróbki i starannie ze sobą mieszamy.
5. Żółtka oddzielamy od białek i rozcieramy z łyżką masła. Dodajemy do pozostałych składników.
6. Białka z solą ubijamy na sztywną pianę i bardzo delikatnie łączymy z wątróbką.
7. Całość doprawiamy solą, świeżo startą gałką muszkatołową i czarnym mielonym pieprzem.
8. Powinna powstać luźna, ale zwarta masa.
9. Kurczaka nadziewamy przygotowanym farszem. Spinamy wykałaczkami, związujemy tylne nogi, tak aby zabezpieczyć farsz przed wypłynięciem w czasie pieczenia.
10. Kurczaka wstawiamy do żaroodpornego naczynia i pieczemy pod przykryciem w temepraturze 200 stopni przez ok. 60 minut.
11. Po godzinie obsypujemy kurczaka wiórkami masła, zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy już bez przykrycia przez kolejną godzinę.
W tym czasie kurczak powinien ładnie się zrumienić, jednocześnie pozostając soczysty. W czasie pieczenia warto kilka razy polać kurczaka wytworzonym sosem.
12. Na 20 minut przed końcem pieczenia dodajemy przekrojone na pół gruszki.
Czas pieczenia jest tak naprawdę uzależniony od wagi kurczaka. Przyjęło się, że na kg kurczaka przypada godzina pieczenia.
Warto jednak po prostu obserwować mięso, jeśli jest ładnie zrumienione, po nakłuciu wypływa z niego czysty płyn a nie krew, a mięso zaczyna się rozpadać i odchodzić od kości oznacza to, że kurczak jest idealnie upieczony i gotowy do podania.




Przepis na modrą kapustę z wanilią i żurawiną znajdziecie w kolejnym poście.

Smacznego !!!!

wtorek, 29 września 2015

Polędwiczki w sosie śliwkowym podane z dyniowym puree i pieczoną brukselką



Po bardzo długiej przerwie powracam do Was z nową energią i z nowymi pomysłami.
Sezon na dynię kwitnie w pełni, więc zachęcam Was do eksperymentowania w kuchni. Na początek dyniowe puree. Świetnie komponuje się w daniach mięsnych, ale także jest genialną bazą do innych potraw, takich jak zupa krem, kopytka czy sernik.
Dzisiejsze danie proponuję na niedzielny obiad lub na romantyczną kolację, którą chcielibyście podbić serce partnera :). Zatem GOTUJEMY !!!

Polędwiczki w sosie śliwkowym podane z dyniowym puree i pieczoną brukselką

Składniki:
- polędwiczka wieprzowa,
- oliwa z oliwek,
- łyżka miodu,
- 2 ząbki czosnku,
- pół łyżeczki ziaren gorczycy,
- pół łyżeczki ziaren kolendry,
- 2-3 ziarenka owocu jałowca,
- pół łyżeczki ziaren czarnego pieprzu,
- 2 ziarenka ziela angielskiego,
- pół łyżeczki suszonego cząbru,
- pół łyżeczki suszonego majeranku,
- pół łyżeczki suszonego tymianku,
- 1/3 łyżeczki suszonego rozmarynu,
- 2 listki laurowe,
- kilka listków świeżej szałwii,
- sól morska.

Przygotowanie marynaty i polędwiczki:
1. Czosnek wraz z płaską łyżeczką soli rozcieramy w moździerzu. Dodajemy ziarna kolendry, gorczycy, jałowca, ziela angielskiego oraz czarnego pieprzu. Wszystko starannie rozcieramy.
2. Dodajemy resztę przypraw, miód oraz kilka łyżek oliwy. Wszystkie ze sobą łączymy tak aby powstała gładka marynata.
3. Mięso delikatnie nacinamy w kilku miejscach i dokładnie nacieramy marynatą. Następnie na wierzch układamy listki laurowe i listki szałwii.
4. Mięso powinno marynować się przez kilka godzin, a najlepiej przez całą noc.
5. Polędwiczkę obsmażamy na oliwie z obu stron tak aby ładnie się zrumieniła, następnie zawijamy w folię i pieczemy w 180 stopniach w temperaturze 180 stopni przez ok. 35minut.
6. Po upieczeniu polędwiczkę odkładamy na parę minut aby mięso odpoczęło.

Składniki na sos śliwkowy:
- 100g suszonych śliwek,
- 2 szalotki,
- 2 łyżki octu balsamicznego,
- łyżka masła,
- sól i pieprz do smaku.

Przygotowanie sosu:
1. Na patelni na której obsmażaliśmy polędwiczki wlewamy odrobinę oliwy i przesmażamy drobno posiekane szalotki. Kiedy szalotki lekko się zeszklą dodajemy pokrojone suszone śliwki.
2. Wszystko zalewamy połową szklanki wody, gotujemy na małym ogniu aż śliwki niemal całkowicie się rozpadną.
3. Dodajemy ocet balsamiczny, doprawiamy solą i pieprzem.
4. Miksujemy blenderem na gładki sos. Na koniec dodajemy łyżkę masła.

Składniki na puree dyniowe:
- 2 szklanki obranej i pokrojonej w kostkę dyni,
- sól morska,
- gałka muszkatołowa,
- łyżka masła,
- biały pieprz.

Przygotowanie puree:
1. Dynię gotujemy do miękkości w osolonej wodzie.
2. Następnie dokładnie odsączamy dynię i przekładamy na sito, aby nadmiar wody mógł odciec.
3. Dynię miksujemy na gładkie puree, doprawiamy świeżo startą gałką muszkatołową i białym pieprzem.
4. Na koniec dodajemy łyżkę masła.

Składniki na pieczoną brukselkę:
- 300g brukselki,
- papryczka chilli,
- ząbek czosnku,
- oliwa z oliwek,
- łyżka masła,
- sól morska,
- świeżo mielony pieprz,
- gałka muszkatołowa.

Przygotowanie brukselki:
1. Brukselkę myjemy i zdejmujemy wierzchnie liście. Gotujemy w osolonej wodzie przez ok. 8 minut.
2. Następnie przekrawamy kapustki na pół i przekładamy do żaroodpornego naczynia.
3. Na patelni rozgrzewamy oliwę, na której podsmażamy drobno posiekany czosnek oraz pozbawioną pestek, pokrojoną w cienkie plasterki papryczkę chilli.
4. Oliwą z podsmażonym czosnkiem i chilli polewamy brukselkę. Doprawiamy świeżo startą gałką muszkatołową i świeżo mielonym czarnym pieprzem. Na koniec dodajemy kawałki masła.
5. Brukselkę pieczemy w 180 stopniach przez ok. 30minut.



Smacznego ! :)




Sposób na dynię 2015

poniedziałek, 28 września 2015

Kotleciki mielone z suszonymi pomidorami, mozzarellą i sumakiem


Nie ma chyba nikogo kto choć raz w życiu nie jadł kotletów mielonych. To część naszego kulinarnego dziedzictwa. Nie byłabym jednak sobą gdybym do klasyki nie starała się dodać małego akcentu mojego osobistego szaleństwa :).
Kotleciki, które przygotowałam znikały w zastraszającym tempie, były wyśmienite zarówno na ciepło, jak i na zimno "pożarte" z kawałkiem chleba.

Kotleciki mielone z suszonymi pomidorami, mozzarellą i sumakiem podane z ziołowym puree ziemniaczanym oraz sosem z ogórka i mięty.

Składniki na kotleciki:
- 500g mielonego mięsa np. z łopatki wieprzowej,
- 3/4 szklanki drobno pokrojonych suszonych pomidorów,
- 2 ząbki czosnku,
- kulka mozzarelli,
- 3/4 łyżeczki sumaku,
- jajko,
- namoczona kromka chałki,
- przyprawa typu vegeta,
- świeżo mielony pieprz,
- bułka tarta,
- olej do smażenia.

Składniki na ziołowe puree ziemniaczane:
- 0,5kg ziemniaków,
- spora łyżka masła,
- podsmażona na złoty kolor duża cebula,
- koperek,
- szczypior,
- sól, pieprz.

Składniki na sos:
- jogurt grecki,
- kilka listków posiekanych listków mięty,
- świeży zielony ogórek,
- sól, pieprz.

Przygotowanie:
1. W dużej misce wyrabiamy mięso mielone razem z jajkiem i namoczoną w mleku lub w wodzie chałką. Następnie dodajemy vegetę, świeżo mielony pieprz oraz sumak. Ponownie dokładnie wyrabiamy.
2. Suszone pomidory odsączamy z oleju i kroimy w dość drobną kostkę. Czosnek przeciskamy przez praskę.
3. Pokrojone pomidory i przeciśnięty czosnek dodajemy do mięsa. Całość wyrabiamy przez parę minut.
4. Formujemy okrągłe kotleciki, które delikatnie rozpłaszczamy. Na środku układamy kawałek mozzarelli i ponownie formujemy niezbyt dużą kulkę.
5. Kotleciki obtaczamy w bułce tartej i smażymy na oleju rzepakowym do uzyskania rumianego koloru.
6. Ziemniaki gotujemy w mundurkach w osolonej wodzie. Następnie zdejmujemy łupinki i ugniatamy z łyżką masła, przesmażoną na złoty kolor cebulką oraz posiekanymi ziołami. Doprawiamy do smaku świeżo mielonym pieprzem.
7. Jogurt grecki mieszamy ze startym na tarce o grubych oczkach świeżym zielonym ogórkiem oraz bardzo drobno posiekanymi listkami mięty. Doprawiamy solą oraz świeżo mielonym pieprzem.

Smacznego !!!



czwartek, 10 lipca 2014

Stek z rostbefu z chrupiącymi ziemniakami, jajkiem w koszulce i zielonymi szparagami.



Dobry kawałek czerwonego mięsa zawsze wywołuje we mnie grono szalejących hormonów szczęścia. A dodatkowo jeśli zestawimy soczystą wołowinę z chrupiącymi ziemniakami, jajkiem w koszulce i delikatnymi szparagami to poziom endorfin przekracza wszelkie przyjęte normy :).
Przygotowanie całego dania trwa dosłownie kilkanaście minut, a jedyna jego trudność polega na wykonywaniu kilku czynności jednocześnie.

Stek z rostbefu z chrupiącymi ziemniakami, jajkiem w koszulce i zielonymi szparagami.

Składniki:
- ładny kawałek rostbefu,
- ziemniaki,
- pęczek zielonych szparagów,
- jajko,
- masło min. 82% tłuszczu,
- olej rzepakowy,
- sól, pieprz
- słodka papryka,
- płatki chilli.

Przygotowanie:
1. Mięso wyjmujemy na 30 minut przed planowanym jego przygotowaniem.

2. Zaczynamy od przygotowania ziemniaków. Na głębokiej patelni lub w garnku rozgrzewamy ok. 3/4 szklanki oleju. Ziemniaki obieramy i kroimy na ćwiartki. Sprawdzamy czy olej jest wystarczająco gorący, zanurzając w nim kawałek ziemniaka. Jeśli olej zaczyna charakterystycznie bulgotać możemy śmiało dodać resztę ziemniaków. Smażymy ziemniaki ok. 10 minut.
3. Następnie do smażących się ziemniaków dodajemy przyprawy: sól, lub przyprawę typu vegeta, czarny pieprz, słodką paprykę oraz ok. pół łyżeczki płatków chilli. Jeśli lubicie ostrzejszy smak spokojnie możecie dodać więcej chilli. Smażymy kolejne kilka minut.
4. W między czasie rozgrzewamy patelnię grillową, ale może być też zwykła patelnia z grubszym dnem.
5. Mięso osuszamy dokładnie ręcznikiem papierowym.
6. Pamiętajmy, żeby co jakiś czas zamieszać ziemniaki.
8. Teraz będzie też dobry moment, aby zagrzać wodę na jajko w koszulce. Do wody dodajemy łyżkę octu i sporą szczyptę soli.
9. Następnie oczyszczone szparagi wrzucamy na wrzącą, osoloną wodę. Powinny się gotować ok 2-3 minut w zależności od grubości łodyg. Dłuższe gotowanie sprawia, iż szparagi stają się włókniste.
10. Przed położeniem mięsa na patelnię warto delikatnie rozbić je pięścią, aby zmienić lekko strukturę włókien. Smarujemy po obu stronach oliwą, najlepiej za pomocą pędzelka.
11. Kiedy woda na jajko zaczyna się gotować, robimy za pomocą łyżki wir i delikatnie wlewamy w jego sam środek jajko. Jajko wcześniej najlepiej rozbić do miseczki, zdecydowanie łatwiej wtedy wlewa się je do garnka. Łyżką delikatnie pomagamy białku otulić żółtko. Gotujemy do ścięcia białka, mniej więcej ok. 3,5 minuty.
12. Mięso kładziemy na bardzo rozgrzaną patelnię i teraz w zależności od naszych upodobań rozpoczynamy proces smażenia:).
13. Osobiście uwielbiam steki bardzo krwiste, a więc z wierzchu obsmażone a w środku surowe i ciepłe. Taki rodzaj wysmażenia nazywamy blue. Stek taki podsmażamy dwa lub trzy razy w przerwach odstawiając go w ciepłe miejsce, by białko się nie ścinało, a mięso nabierało temperatury*. Obsmażamy 1 minutę, odstawiamy na 2 minuty, następnie smażymy 2 minuty, często odwracając.
14. Stek zdejmujemy z patelni, doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. Pozostawiamy na parę minut, aby mięso odpoczęło.
15. Ziemniaki odsączamy na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu.
16. Wszystkie składniki naszego dania powinny być gotowe i wyjęte na talerz w momencie, kiedy mięso jest już usmażone i "odpoczywa". 
17. Stek podajemy z kawałkami prawdziwego masła.

* Ogólnie przyjętych stopni wysmażenia jest 6, natomiast ja przyzwyczaiłam się do stosowania czterech stopni.
1. Wcześniej wspomniany Blue - mięso z wierzchu obsmażone a w środku surowe i ciepłe. Taki rodzaj wysmażenia nazywamy blue. Stek taki podsmażamy, odstawiamy w ciepłe miejsce, by białko się nie ścinało, a mięso nabierało temperatury, po czym znowu smażymy. Obsmażamy 1 minutę, odstawiamy na 2 minuty, następnie smażymy 2 minuty, często odwracając.
2. Rare to stek krwisty, mięso w nim jest czerwone, białko zaczyna się ścinać, tworzą się także czerwone krwiste otocza. Obsmażamy 1 minutę, odstawiamy na 2 minuty, a następnie smażymy ok. 3-4 minuty często przewracając mięso.
3. Najczęściej chyba wybierany stopień wysmażenia: medium, czyli stek średnio wysmażony, pół-krwisty, jest rumiany i brązowy na zewnątrz, a różowy wewnątrz. Obsmażamy 1 minutę, odstawiamy na dwie minuty, a następnie smażymy go ok. 6-8 minut, często odwracając mięso.
4. Well done to stek mocno wysmażony w którym białko zarówno na zewnątrz, jak i w środku jest mocno ścięte, nie widać żadnych śladów osocza krwi. Obsmażamy minutę, odstawiamy na 2 minuty, a następnie smażymy ok. 10 minut, często przekręcając mięso. 

Smacznego !!! 







niedziela, 30 marca 2014

Fusilli z łososiem i cukinią w sosie z mascarpone i szafranu podane w serowym koszyczku



Kochani,
przedstawiamy dziś kolejną propozycję makaronowych wariacji. Danie jest w całości jadalne łącznie z miseczką, w której zostało podane. Idealne zatem danie na lunch w gronie przyjaciół - efektowne podanie, zaskakująca kompozycja, dużo wolnego czasu i brak naczyń do zmywania:). Te argumenty z pewnością powinny zachęcić Was do wypróbowania tego przepisu w domu.

Kolejny raz namawiam Was do eksperymentowania w kuchni. Pierwotny przepis wynika z całkowitej inwencji twórczej, której efekt końcowy wymagał dopracowania. Podany poniżej przepis jest już zmodyfikowany i udoskonalony. Świadczy to o tym, że tylko próbując wciąż nowych rzeczy, szukając nowych smaków, metodą prób i błędów możemy uzyskać nową jakość charakterystyczną dla kuchni fusion.

Fusilli z łososiem i cukinią w sosie z mascarpone i szafranu podane w serowym koszyczku

Składniki na makaron:
- 250g makaronu fusilli,
- 200g świeżego łososia bez skóry,
- 1/2 szklanki ugotowanego i obranego bobu,
- średniej wielkości cukinia,
- 2 ząbki czosnku,
- 200g sera mascarpone,
- czubata łyżka masła,
- duża szczypta szafranu,
- przyprawa typu vegeta do smaku,
- biały pieprz do smaku,
- 1/3 łyżeczki pieprzu cayenne,
- sok wyciśnięty z połowy cytryny,
- skórka otarta z połowy cytryny,
- łyżeczka suszonego tymianku,
- łyżeczka posiekanego koperku,
- ser grana padano do posypania.

Składniki na koszyczki z sera:
- 200g sera grana padano.

Przygotowanie serowych koszyczków:
1.Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach, a następnie rozsypujemy po całej powierzchni średniej wielkości patelni teflonowej. Smażymy na średnim ogniu do momentu, kiedy boki sera zaczną się delikatnie przyrumieniać. Zdejmujemy patelnię z gazu i za pomocą drewnianej szpatułki delikatnie podważamy boki, ser bez problemu powinien odchodzić od patelni.
2.Sprawnym ruchem przekładamy ser na miseczkę lub słoik, przykrywamy ręcznikiem papierowym i delikatnie przyciskamy do miski, formując pożądany kształt koszyczka. Po kilku minutach możemy zdjąć ze słoika gotowy serowy koszyczek.
3. Z podanej ilości sera wyjdą dwa całkiem spore koszyczki.

Przygotowanie makaronu:
1. Bób gotujemy w osolonej wodzie. Powinien być al dente! Ugotowany bób pozostawiamy do ostygnięcia, a następnie obieramy z łupinek.
2. Łososia przyprawiamy solą, pieprzem i startą skórką z połowy cytryny. Rybę smażymy na rozgrzanym oleju rzepakowym z oby dwu stron po ok. 4 minuty.
3. Na osobnej patelni rozgrzewamy czubatą łyżkę masła i podsmażamy dwa drobno posiekane ząbki czosnku. Następnie dodajemy pokrojoną w pół plasterki cukinię, doprawiamy vegetą i smażymy przez parę minut.
4. Na patelnię dolewamy pół szklanki wody, zmniejszamy gaz i przykrywamy patelnię pokrywką na ok. 5 minut Cukinia być lekko chrupiąca.
5. W tym czasie w osolonej wodzie gotujemy makaron al dente.
6. Usmażonego łososia rozdrabniamy na mniejsze kawałki i dodajemy do cukinii razem z wcześniej ugotowanym i obranym bobem.
7. Na koniec dodajemy ser mascarpone, sporą szczyptę szafranu, sok wyciśnięty z połowy cytryny, pieprz cayenne, tymianek i drobno posiekany koperek.
8. Całość doprawiamy do smaku solą i białym pieprzem.
9. Dusimy na patelni jeszcze przez kilka minut, aż mascarpone całkowicie się rozpuści i powstanie gładki, aksamitny sos.
10. Ugotowany makaron dokładnie łączymy z sosem.
11. Makaron przekładamy do serowych miseczek, posypujemy z wierzchu startym grana padano, dekorujemy nitkami szafranu i gałązkami świeżego koperku.

Smacznego!!!







Fusion  w kolorach #omnomnom

piątek, 28 marca 2014

Pappardelle z suszonymi grzybami leśnymi w sosie śmietanowo-czosnkowym



Kochani,
jakiś czas temu na stronie durszlak.pl pojawił się fantastyczny konkurs, który zainspirował nas do kolejnych kulinarnych eksperymentów.
Zadanie było o tyle ciekawe, że trzeba było wykorzystać makaron w roli głównej i zaprezentować go w zaskakującej odsłonie wpisującej się w ramy kuchni fusion. Pomysłów jak zwykle było mnóstwo, ale ostatecznie powstały dwie propozycje, które powinny zachwycić wszystkich miłośników niecodziennych połączeń i oczywiście wszystkich zagorzałych makaroniarzy:).

Zapraszamy na makaronową ucztę:)
Pappardelle z suszonymi grzybami leśnymi w sosie śmietanowo-czosnkowym w towarzystwie prażonego orzecha i czerwonej porzeczki

Składniki:
- 250g makaronu pappardelle,
- 300g suszonych mieszanych grzybów (podgrzybki, borowiki),
- 1/2 szklanki czerwonych porzeczek,
- 3/4 szklanki orzechów włoskich,
- 250ml śmietany 18%,
- czubata łyżka masła,
- 2 ząbki czosnku,
- przyprawa typu vegeta,
- biały pieprz,
- natka pietruszki.

Przygotowanie:
1. Grzyby zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na ok. 30 minut. Następnie gotujemy na wolnym ogniu przez 10-15 minut.
2. Na patelni rozpuszczamy łyżkę masła i podsmażamy przeciśnięte przez praskę dwa ząbki czosnku.
3. Grzyby odcedzamy, zachowując wywar.  Kroimy na mniejsze kawałki, dodajemy na patelnię i podsmażamy razem z czosnkiem przez kilka minut. Doprawiamy do smaku vegetą.
4. Wlewamy na patelnię śmietanę, doprawiamy białym pieprzem i dolewamy mniej więcej 1/3 szklanki wywaru z grzybów. Ilość wywaru jest uzależniona od gęstości sosu, jeśli jest zbyt gęsty możemy dolać więcej wywaru.
5. Na suchej patelni najlepiej teflonowej podprażamy orzechy włoskie.
6. Na koniec dodajemy do sosu czerwone porzeczki i posypujemy posiekaną natką pietruszki.







Fusion  w kolorach #omnomnom

piątek, 21 marca 2014

Polędwiczki wieprzowe faszerowane żurawiną i pistacjami podane z sosem wiśniowym


Kochani,
dziś zapraszam Was na prawdziwą fuzję smaków. W tym daniu widoczne są silne wpływy włoskie, ale też moje zamiłowanie do łączenia mięsa z owocami. Przyznam Wam się szczerze, że nie jestem miłośniczką polędwiczek wieprzowych, rzadko wybieram w swojej kuchni właśnie to mięso. Jednak postanowiłam przewalczyć swoją niechęć, zakasałam rękawy i zabrałam się do dzieła. Ku mojemu zaskoczeniu danie wyszło genialne, różnorodność połączonych ze sobą smaków w efekcie końcowym dało harmonijną, spójną całość.

Polędwiczki wieprzowe faszerowane żurawiną i pistacjami podane z sosem wiśniowym

Składniki:
- polędwiczka wieprzowa,
- garść suszonej żurawiny,
- garść obranych orzechów pistacjowych,
- kilka plastrów cienko pokrojonego wędzonego boczku,
- kilka gałązek tymianku,
- kilka ząbków czosnku,
- mała cebula,
- masło klarowane,
- łyżka wiśniowej konfitury.

Przygotowanie:
1. Polędwiczkę dokładnie myjemy i osuszamy ręcznikiem papierowym.
2. W polędwiczce za pomocą ostrego noża robimy wgłębienie po całej długości mięsa.
3. Za pomocą drewnianej łyżki poszerzamy wgłębienie i faszerujemy mięso żurawiną i pistacjami.
4. Następnie nacieramy mięso solą, pieprzem, posiekanym tymiankiem i przeciśniętym przez praskę czosnkiem.
5. Polędwiczkę owijamy plastrami boczku i odstawiamy do lodówki na ok. dwie godziny.
6. Na patelni rozgrzewamy czubatą łyżkę klarowanego masła i obsmażamy polędwiczkę z każdej strony aż boczek zrobi się rumiany.
7. Obsmażoną polędwiczkę przekładamy do rękawa, dodajemy kilka gałązek tymianku i rozgniecione ząbki czosnku, polędwiczkę polewamy tłuszczem, który wytopił się podczas jej obsmażania.
8. Polędwiczkę pieczemy w 180 stopniach przez ok. 35 minut.
9. Upieczoną polędwiczkę przekładamy na deskę i pozwalamy mięsu odpocząć przez kilka minut.
10. Na patelni, na której smażyła się polędwiczka podsmażamy drobno posiekaną cebulkę, następnie dolewamy sos, który utworzył się w rękawie po pieczeniu mięsa.
11. Doprowadzamy sos do wrzenia i dodajemy łyżkę wiśniowej konfitury. Doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. Sos stawiamy na najmniejszy gaz i przez kilka minut gotujemy, aż zgęstnieje.
12. Polędwiczki doskonale smakują z tortellini z nadzieniem dyniowym i pietruszkowym pesto.

Smacznego piąteczku Kochani !!! :)








niedziela, 9 marca 2014

Rolada z indyka z żurawiną podana z sosem śliwkowym


Kochani,
dziś mam dla Was przepis na kolejne danie, którego uniwersalność pozwala na dostosowanie tego przepisu do planowanej przez nas okoliczności. Świetnie sprawdzi się jako główne danie uroczystego obiadu, ale również jako przystawka na świątecznym stole.
Dodatkami użytymi w tym przepisie można w dowolny sposób żonglować, ja użyłam szynki, ostrego żółtego sera i żurawiny. Inną ciekawą propozycją będzie farsz na bazie orzechów pistacjowych i żurawiny czy w wersji bardziej wytrawnej farsz pieczarkowo-czosnkowy lub nadzienie ze szpinaku i sera feta. Indyk jest na tyle wdzięcznym mięsem, że większość użytych dodatków doskonale będzie się z nim komponować.

Rolada z indyka z żurawiną podana z sosem śliwkowym

Składniki:
- 5 sznycli z indyka,
- kilka plastrów dobrej szynki wieprzowej z tłuszczykiem,
- kilka plastrów sera Gruyere, można również użyć sera tylżyckiego,
- ok. 80g suszonej żurawiny,
- mała cebula,
- kilka gałązek świeżego tymianku,
- masło klarowane,
- 2/3 łyżki domowych powideł śliwkowych,
- skórka i sok z jednej pomarańczy,
- sól, pieprz,
- łyżka musztardy,
- łyżka miodu,
- kilka ząbków czosnku.

Przygotowanie:
1. Zamiast sznycli można oczywiście kupić całą pierś, rozciąć ją mniej więcej w połowie, nie dochodząc do końca, rozłożyć ją na dwie połączone ze sobą części i delikatnie rozbić.
Ja użyłam sznycli, aby nieco ułatwić sobie zadanie. Każdy sznycel rozbijamy dość cienko i układamy na tzw. zakładkę, to znaczy tak, aby początek jednego sznycla był nałożony na koniec poprzedniego.
2. Tak ułożone sznycle doprawiamy solą i pieprzem, układamy na nich plasterki szynki i sera, a następnie posypujemy żurawiną i listkami tymianku.
3. Roladę zwijamy dość ścisło, a następnie dokładnie nacieramy mieszaniną miodu, musztardy i czosnku, posypujemy z wierzchu solą, pieprzem i tymiankiem. Roladę zawijamy szczelnie w przezroczystą folię spożywczą i wkładamy do lodówki na co najmniej dwie godziny.
4. Na patelni rozgrzewamy łyżkę klarowanego masła i obsmażamy roladę z każdej strony. Następnie wkładamy ją do rękawa, polewamy wytworzonym na patelni sosem i pieczmy w temperaturze 180 stopni przez ok. 35-40minut.
5. Po upieczeniu mięso odstawiamy na ok. 15 minut aby odpoczęło. W tym czasie przygotowujemy sos.
6. Na patelni na której smażyliśmy indyka rozgrzewamy odrobinę oleju rzepakowego i podsmażamy drobno pokrojoną małą cebulę, kiedy się zeszkli dolewamy cały płyn z pieczenia indyka. Dodajemy dwie łyżki powideł śliwkowych, skórkę otartą z jednej pomarańczy i sok wyciśnięty z połowy pomarańczy.
7. Sos gotujemy na średnim ogniu, aż zgęstnieje. W razie potrzeby doprawiamy solą i pieprzem.
8. Roladki świetnie komponują się z kluseczkami francuskimi i lekką sałatką z cykorii. Możemy je również podać na zimno jako przystawkę na świątecznym stole.





Smacznej Niedzieli Kochani !!!

niedziela, 12 stycznia 2014

Gołąbki z kaszą gryczaną w sosie pieczarkowym


Kochani,
moja przygoda z racjonalnym sposobem odżywiania rozpoczęła się ponad miesiąc temu. Jak zwykle podeszłam do tego bez większego entuzjazmu, myśląc, iż oznacza to wcinanie na okrągło kurczaka, gotowanych warzyw bez smaku i twardego brązowego ryżu.
A tu niespodzianka, wreszcie odważyłam się poeksperymentować. Każdego dnia czytam informację na temat danego produktu, z którym mam ochotę poczarować w kuchni, dzięki czemu czuję, że tym razem naprawdę mam kontrolę nad tym co jem.
Dlatego dziś Moi Drodzy kłania się Wam wielmożna Pani Kasza Gryczana. Jej potencjał w kuchni jest niewyczerpany, a jej siła tkwi w ogromnych złożach zdrowia.
Gryka, tak jak i bakłażan w poprzednim poście, potężnie mnie zaskoczyła, otóż nie należy ona do zbóż tak jak zawsze myślałam, ale z punktu widzenia botanicznego zdecydowanie bliżej jej do szczawiu czy rabarbaru.
Podstawową zaletą kaszy gryczanej jest jej ogromna zawartość błonnika, pobudzającego perystaltykę jelit. Znajdziemy w niej również sporą porcję skrobi, która powoli rozkładając się w naszym organizmie na glukozę, pozwoli zachować na dłuższy czas uczucie sytości.
Znajdziemy w niej także mnóstwo białka roślinnego zbliżonego właściwościami do białek obecnych w roślinach strączkowych. Jest ono cenniejsze dla nas niż białko zbóż gdyż jest przez nasz organizm o wiele lepiej przyswajalne. Ponadto dzięki nim pozyskiwane są aminokwasy, których nasz organizm nie jest w stanie samodzielnie wytworzyć. Zatem jeśli mamy chandrę zjedzmy porcję kaszy gryczanej, dostarczymy na przykład lizynę i tryptofan, które odpowiedzialne są między innymi za regulację nastroju.
Kasza gryczana to w końcu bogate źródło witamin i minerałów. Zawiera rutynę, która ułatwia wchłanianie witaminy C, ale też pomaga wzmacniać naczynia krwionośne. Jest również jedną z kasz zawierających największą ilość witamin z grupy B. Posiada również dużą zawartość potasu, istotnego dla prawidłowej pracy serca czy korzystnie wpływającego na układ nerwowy. Ze wszystkich kasz kasza gryczana wyróżnia się również wysoką zawartością magnezu. Magnez odpowiada między innymi za utrzymanie prawidłowego rytmu serca, poprawia wchłanianie potasu oraz chroni komórki mięśnia sercowego i komórki nerwowe przed niszczącym działaniem wolnych rodników. W kaszy gryczanej znajdziemy także fosfor który wspiera budowę kości i zębów, sód regulujący gospodarkę wodną oraz cynk korzystnie wpływający na kondycje naszej skóry i paznokci.

Zatem zapraszam na pełnowartościowy pyszny posiłek z kaszą gryczaną w roli głównej.

Gołąbki z kaszą gryczaną w sosie pieczarkowym

Składniki:
- Kilka liści kapusty włoskiej,
- ok. 30g suchej kaszy, czyli niecałe 100g po ugotowaniu,
- 300g chudego twarogu,
- duża cebula,
- sól, pieprz do smaku,
- szczypta cukru,
- łyżeczka majeranku,
- łyżeczka tymianku,
- olej rzepakowy.

Składniki na sos:
- 300g pieczarek,
- duża cebula,
- 2 łyżki jogurtu greckiego,
- pęczek natki pietruszki,
- listek laurowy,
- parę ziarenek ziela angielskiego (2-3),
- parę ziarenek czarnego pieprzu,
- sól do smaku.

Przygotowanie:
1. Liście kapusty podgotowujemy przez kilka minut w osolonej wodzie.
Pamiętajmy wyciąć z liści twarde zgrubienie, dzięki czemu liście ugotują się równomiernie.
2. Przez ten czas gotujemy kaszę gryczaną ze szczyptą soli o odrobiną leju rzepakowego w proporcji jedna część kaszy dwie części wody.
3. Po ugotowaniu kaszy przelewamy ją zimną wodą i czekamy aż nieco ostygnie.
4. W między czasie na odrobinie oliwy podsmażamy na złoty pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę.
5. Kiedy kasza nieco się przestudzi łączymy ją z twarogiem, podsmażoną cebulą, przyprawami oraz łyżką oleju rzepakowego.
6. Podgotowane liście pozostawiamy do ostygnięcia zanurzając je w zimnej wodzie. Po kilku minutach dokładnie je odcedzamy.
7. Na osobnej patelni podsmażamy pokrojoną w większą kostkę cebulę, kiedy cebula się zeszkli dodajemy pokrojone w plasterki lub półplasterki pieczarki. Smażymy przez kilka minut, po czym podlewamy 1/3 szklanki wody, dodajemy ziele angielskie, liść laurowy i ziarenka czarnego pieprzu, przykrywamy pokrywką i dusimy na najmniejszym gazie.
8. Na każdy liść kapusty nakładamy dwie czubate łyżki farszu i zawijamy tak jak tradycyjne gołąbki.
9. Dno garnka wykładamy liśćmi, których nie zużyliśmy, a na nich układamy przygotowane gołąbki. Dodajemy płaską łyżeczkę soli, pół szklanki wody i dusimy pod przykryciem aż kapusta całkowicie zmięknie. W razie potrzeby dolewamy wody.
10. Kiedy pieczarki zmniejszą swoją objętość i zmiękną, dodajemy jogurt grecki, doprawiamy do smaku solą, a na sam koniec posypujemy posiekaną natką pietruszki.
11. Ugotowane gołąbki polewamy sosem pieczarkowym.





Smacznych Snów Kochani !!!

sobota, 4 stycznia 2014

Pęczotto z grzybami i zielonym groszkiem


Kochani,
nastał Nowy Rok...nowe wyzwania, nowe cele, aż w końcu nowe postanowienia.
Jednym z nich chciałabym się z Wami podzielić, otóż postanowiłam powalczyć o swoje dobre samopoczucie i wcielić w życie zasady zdrowego odżywiania. Nie nazywam tego dietą odchudzającą z prostych przyczyn, za każdym razem, kiedy tak robiłam, traktowałam cały ten proces jak istną katorgę, każdy dzień był przytłaczający obfitujący w moje ciągłe podirytowanie. Tym razem, chciałabym, żeby to nie była dieta, ale sposób na życie, coś co daje mi energię, zdrowie i przede wszystkim radość.
Zaczęłam również trenować, dzięki czemu czuję się dużo lepiej fizycznie, ale nie tylko. Po intensywnym godzinnym treningu, mój mózg jest dotleniony, wydzielają się endorfiny, a sama czuję się bardzo zrelaksowana.
Zatem ćwiczę sześć razy w tygodniu po godzinie, jeden dzień pozostawiam na regenerację mięśni.
Jeśli nowa formuła bloga przypadnie Wam do gustu to zapraszam na całkowicie odmienione przepisy, dawkę informacji na temat zbawiennego działania na nasz organizm poszczególnych produktów, moje ulubione zestawy treningowe, a także na spore pokłady pozytywnej energii.
Nie znaczy to, że nie mam złych dni, w których najchętniej rzuciłabym w diabły ćwiczenia i nawtranżalała się chipsów, cheeseburgerów i kanapek z majonezem.
Jednak warto pamiętać, że zmiana stylu życia to wyzwanie, które podejmujemy każdego dnia.

Dziś proponuję Wam bardzo fajne danie, które możemy traktować jako samodzielne danie lub dodatek do mięsa czy ryby.
Głównym daniem tego dania jest kasza pęczak. 

Pęczak należy do rodzaju kasz, które są najmniej oczyszczone, zatem zachowują jednocześnie najwięcej składników odżywczych, tym samym są najzdrowsze.
Kasza pęczak należy do kasz jęczmiennych, które są cennym źródłem Niacyny, która korzystnie wpływa na stan naszej skóry, ma także działanie krwiotwórcze, a więc przeciwdziała niedokrwistości. Pęczak bogaty jest również w Witaminy z grupy B, które wspomagają prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego oraz wpływają na stan i kondycję włosów. Bogactwo Magnezu wzmacnia układ nerwowy i krwionośny, hamuje rozwój osteoporozy, wspiera pracę mięśni. Zawiera również Żelazo, zapobiegające anemii oraz Potas obniżający ciśnienie tętnicze. W pęczaku znajdziemy również takie pierwiastki jak Fosfor czy Wapń.
Jest źródłem Rutyny, która walczy z wolnymi rodnikami, zapobiega starzeniu się organizmu oraz wzmacnia naczynia krwionośne. Kasze zawierają najwięcej węglowodanów ze wszystkich produktów spożywczych. Są to Węglowodany złożone, które podawane w odpowiednich proporcach są dla nas ogromnie korzystne, przede wszystkim dlatego,że są łatwo przyswajalne, dostarczają nam energii, a dzięki zawartej w kaszy skrobi, która rozkłada się powoli, jesteśmy dużo dłużej najedzeni. Zawierają również Białko roślinne, które jest łatwo przyswajalne.
Największą jednak zaletą pęczaku jest duża zawartość rozpuszczalnego Błonnika, która zapobiega zaparciom, wzdęciom oraz bólom brzucha. A dzięki beta-glukanom obniża także poziomu cukru i cholesterolu we krwi.

Pęczotto z grzybami i zielonym groszkiem

Składniki:
- 3/4 szklanki kaszy pęczak,
- 3/4 szklanki białego wytrawnego wina,
- wywar warzywny,
- pół szklanki mrożonego zielonego groszku,
- 250g mieszanki mrożonych grzybów (kurku, podgrzybki, borowiki),
- świeże listki tymianku,
- garść posiekanych orzechów włoskich,
- 1/2 cebuli,
- ząbek czosnku,
- sól, pieprz do smaku,
- olej rzepakowy.

Przygotowanie:
1. Kaszę przepłukujemy kilkakrotnie zimną wodą i zostawiamy na sicie, aby odciekła.
2. W garnku o grubym dnie rozgrzewamy łyżkę oleju rzepakowego. Wrzucamy plasterki czosnku i podsmażamy, aż czosnek zacznie się rumienić, a następnie wyjmujemy go z garnka.
3. Na rozgrzany olej wrzucamy drobno posiekaną cebulę, mrożoną mieszankę grzybów, a po chwili wsypujemy kaszę, wszystko chwilę podsmażamy, cały czas mieszając. Po paru minutach zalewamy kaszę białym wytrawnym winem.
4. Kiedy wino całkowicie odparuje, po łyżce wazowej zaczynamy dodawać warzywny wywar. Kiedy kasza wchłonie wywar, dolewamy kolejną łyżkę i tak czynność tę powtarzamy, aż kasza będzie ugotowana al dente. Wywaru zawsze lepiej mieć przygotowanego więcej, bo tak naprawdę ciężko jest do końca przewidzieć ile kasza w rzeczywistości wchłonie płynu.
5. Pod koniec gotowania dodajemy mrożony groszek, który błyskawicznie mięknie, więc nie potrzeba mu zbyt wiele czasu.
6. Pęczotto doprawiamy listkami świeżego tymianku oraz solą i świeżo mielonym pieprzem do smaku.
7. Na koniec dodajemy posiekane orzechy włoskie lub łyżkę masła i nieco startego parmezanu, jeśli nie musimy liczyć kalorii:).







Propozycja podania pęczotta z rybą - filet z dorsza w szynce delikatnie wędzonej nadziewany suszoną morelą.







Smacznego weekendu Kochani !!! :)