Moje Kulinarne Rozterki

niedziela, 21 kwietnia 2013

Kieszonki schabowe z zasmażaną marchewką


Zdecydowanie wolę pisać wieczorem, można wtedy na spokojnie zebrać myśli. W ciągu dnia tyle rzeczy jest do zrobienia, cały czas ktoś dzwoni, czegoś potrzebuje, za oknem szum i uliczny gwar, nawet kot jest zdecydowanie bardziej absorbujący. Wieczorem, kiedy wszystko powoli cichnie, mogę pomyśleć co dziś chciałabym Wam przekazać, oprócz oczywiście smacznego jedzenia. Cały czas staram się szukać pomysłów na udoskonalenie bloga i już niedługo wprowadzę kilka, mam nadzieję, ciekawych elementów, dlatego zachęcam Was do zaglądania, czytania i komentowania. Dzięki Waszym uwagom mogę cały czas pracować nad jakością, a dzięki komplementom nie osiadam na laurach, ale wciąż podnoszę sobie poprzeczkę. Zawsze najbardziej się bałam, że kogoś zawiodę, że nie podołam nadziejom we mnie pokładanym, dlatego wszelkie komplementy, dobre słowa motywują mnie do jeszcze większego wysiłku.

Dziś chciałabym również przedstawić Wam mojego cudownego pomocnika, który w kuchni towarzyszy mi niemal codziennie. Obserwuje dokładnie każdy mój ruch, niczym sęp czyhający na jeden przypadkowy błąd, ale przy tym jest najwierniejszym przyjacielem, który najczęściej jest pierwszym smakoszem moich wynalazków, zwłaszcza tych mięsnych:). Przedstawiam Państwu Toudiego ! :)

                                                         

























A wracając do gotowania....Niejednokrotnie godzinami głowię się co tu wymyślnego ugotować, czym tu zaskoczyć męża i rodzinę. Tymczasem całkowicie niepotrzebnie, gdyż moje wyszukane dania, odbierane co prawda z niemałym zachwytem, ale jednak nie równają się z polskim tradycyjnym jadłem:).
Dlatego kontynuując przedostatni post pozostajemy w klimacie domowego tradycyjnego jedzenia.
Dziś królował schabowy, ale w mojej własnej wersji :)

Kieszonki schabowe z zasmażaną marchewką.

Składniki na kieszonki schabowe:
- 6 niezbyt grubych kotletów schabowych,
- cebula,
- 5 dużych pieczarek,
- ząbek czosnku,
- pół łyżeczki tymianku,
- 2 jajka,
- bułka tarta do obtoczenia kotletów,
- sól, pieprz, jarzynka.

 Zasmażana marchewka:
- 5 ugotowanych marchewek,
- 2 łyżki ugotowanego zielonego groszku,
- 2 łyżki masła,
- łyżka mąki,
- sól, pieprz.

Wykonanie:
1. Cebulę i pieczarki kroimy w drobną kostkę. Cebulę podsmażamy na maśle aż do zrumienienia, dodajemy pieczarki i smażymy całość 2-3 minuty, doprawiając do smaku solą, pieprzem, ząbkiem czosnku i tymiankiem. Ja użyłam świeżego, ale równie dobrze sprawdzi się suszony.
2. W między czasie rozbijamy kotlety na w miarę cienkie plastry, ale też nie za cienkie, żeby mięso się nie porozrywało. Kotlety doprawiamy jarzynką i pieprzem.


3. Na trzy rozbite kotlety nakładamy farsz cebulowo-pieczarkowy, a następnie przykrywamy drugim kotletem delikatnie, dociskając farsz.



4. Przygotowane kieszonki obtaczamy dokładnie w jajku, a następnie w bułce tartej. Polecam przygotowanie bułki samodzielnie, naprawdę różnica w smaku jest kolosalna.
5. Kotleciki obsmażamy z obu stron na złoty kolor.
6. Najlepsza marchewka będzie ta ugotowana w zupie, nabiera wtedy dużo więcej smaku, aniżeli byśmy ją gotowali w osolonej wodzie. Groszek gotujemy osobno, ale można do niego dodać parę łyżek wywaru, na którym gotujemy zupę.
7. Na patelni rozpuszczamy masło i dodajemy mąkę. Robimy tak zwaną zasmażkę, wyklętą przez większość dietetyków:).
8. Marchewkę kroimy w większą kostkę, dodajemy groszek i przygotowaną zasmażkę. Wszystko razem mieszamy i doprawiamy do smaku solą i pieprzem.









Smacznych Snów Kochani i do jutra :)

Pieczarkowy Tydzień 2013

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Pulpety w sosie chrzanowym i surówką Coleslaw


 Kochani,
dziś chciałam Was zaprosić do stołu na mój tradycyjny obiad. Nie ukrywam, że polska, tradycyjna kuchnia jest moją ulubioną, oczywiście zawsze staram się ją nieco odchudzić i wprowadzić elementy nowatorskie zaczerpnięte z kuchni naszych sąsiadów. Jednak warto pamiętać, że nasza tradycyjna staropolska kuchnia to bardzo ciekawe połączenia smakowe, bogactwo dziczyzny łączonej ze słodyczą owoców, korzennych przypraw i wytrawnych trunków. Kuchnia polska powstała głównie dzięki swoistej fuzji różnorodnych wpływów, a więc przede wszystkim elementy kuchni wschodniej, bałkańskiej, węgierskiej czy nawet tatarskiej. Wspominam o tym, gdyż rzadko doceniamy naszą rodzimą kuchnię, wytykając jej ciężkostrawność, nadmiar tłuszczu i obfitość. Oczywiście wszystko to jest prawdą, jednak coś w niej musi być skoro obcokrajowcy zajadają się naszymi pierogami, wspaniałymi zupami, które zachwycają ilością możliwości podania, (warto dodać, że charakteryzujemy się największą ich różnorodnością w Europie), bogatym smakiem bigosu czy wyrobem najlepszych pasztetów i kaszanek. Trafne więc jest tu powiedzenie, iż "cudze chwalicie, swego nie znacie" :).
Moja dzisiejsza propozycja nie sięga co prawda stricte korzeni staropolskich niemniej udomowiła się na naszych stołach.

Pulpety w sosie chrzanowym z surówką Coleslaw

Składniki:
- 0.5kg mieszanego mięsa mielonego, np. indyk, szynka/łopatka wieprzowa,
- cebula,
- kajzerka,
- jajko,
- opcjonalnie kilka pieczarek,
- sól czosnkowa, pieprz ziołowy,
- mąka do obtoczenia pulpetów.
Sos chrzanowy:
- szklanka wywaru, w którym gotowały się pulpety,
- 5 czubatych łyżek ostrego chrzanu lub można użyć też świeżo startego,
- 2 łyżki śmietany,
- sól i biały pieprz od smaku,
- ewentualnie mąka.
Surówka Coleslaw:
- połowa dużej białej kapusty,
- duża cebula,
- 3,4 duże marchewki,
- ok. 4 łyżki białego octu winnego,
- ok. 5 łyżek majonezu light lub pół na pół majonezu wymieszanego z jogurtem,
- sok z połowy cytryny,
- płaska łyżeczka cukru
- sól, pieprz do smaku.

Przygotowanie:
Mięso mieszamy w dużej misce z pokrojoną w drobną kostkę i przesmażoną na złoty kolor cebulką, opcjonalnie można dodać pokrojone i również przesmażone pieczarki. Kajzerkę moczymy w wodzie lub w mleku. Osobiście wolę moczyć bułkę w mleku chociaż niektórzy są temu zdecydowanie przeciwni. Do mięsa dodajemy jajko, sól, pieprz i dobrze odciśniętą bułkę. Całość dokładnie mieszamy, warto spróbować mięsa czy jest dostatecznie doprawione. W dużym garnku gotujemy wodę, wsypujemy sól lub vegetę i doprowadzamy do wrzenia. Z masy formujemy pulpety, obtaczamy w mące i wrzucamy na gotującą się wodę, zmniejszamy gaz i gotujemy ok 20minut.


Po ugotowaniu pulpetów, odlewamy szklankę wywaru i przelewamy do mniejszego garnuszka. Zagotowujemy wywar i dodajemy chrzan dokładnie go rozprowadzając. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą, choć uważajmy bo wywar jest raczej słony. Zabielamy śmietaną i w razie potrzeby zaprawiamy mąką. Proponuję jednak zmniejszyć ilość wywaru, wtedy sos po dodaniu chrzanu i śmietany powinien mieć gęstą konsystencję. Jeśli użyjemy więc wywaru trzeba będzie sos zaprawić mąką.
Gotowym sosem polewamy pulpety.


 Kapustę szatkujemy w miarę cienko, kroimy w drobną kostkę cebulę, a marchewkę ścieramy na tarce o grubych oczkach. Wszystkie składniki mieszamy w dużej misce, doprawiamy octem, solą, pieprzem, sokiem z cytryny i cukrem.


Zostawiamy surówkę w lodówce na ok. pół godziny. Na końcu dodajemy majonez i całość dokładnie mieszamy.






Smacznego Poniedziałku Kochani !



Klopsiki i pulpety II

sobota, 13 kwietnia 2013

Szalona kanapka z łososiem, awokado i glazurowaną cykorią.


 Nareszcie weekend !!! Słońce za oknem, pąki zakwitające dookoła, żyć nie umierać. To też fantastyczny czas na wiosenne gotowanie. Mam mnóstwo pomysłów na spędzenie dzisiejszego dnia w kuchni, w między czasie jakiś spacer, czyli mój idealny wolny dzień od pracy.
Jak pewnie część z Was zdążyła zauważyć biorę udział w zadaniach organizowanych przez portal kulinarni.pl, w związku z czym chciałam Wam przedstawić kolejną kanapkę. Tym razem też postawiłam na bogactwo składników, jak również na niecodzienne połączenie smakowe, które okazało się strzałem w dziesiątkę. Cierpkość cykorii przełamana karmelem z miodu, słoność łososia ze słodyczą gruszki, aż w końcu kremowe, delikatne awokado z wyrazistością ogórków małosolnych, a wszystko ze świeżym posmakiem imbiru i kolendry. Połączenie może i szalone, ale pasujące do siebie w każdym szczególe, co nie ukrywam wzbudziło moje zdziwienie:). Czasem moja fantazja zdecydowanie za bardzo mnie ponosi i sama boję się własnych efektów, na szczęście kolejny raz moje szalone pomysły zakończyły się sukcesem.

Szalona kanapka z łososiem, awokado i glazurowaną cykorią.

Składniki:
- Chleb orkiszowy z oliwkami,
- kilka liści cykorii,
- łyżka miodu,
- łyżka masła Lurpak,
- jedno dojrzałe awokado,
- 100g łososia sałatkowego,
- ogórek małosolny,
- gruszka,
- sok z połowy cytryny,
- pieprz czarny,
- szczypta imbiru,
- szczypta mielonej kolendry.

Przygotowanie:
1. Łososia i awokado kroimy w drobną kostkę, doprawiamy sokiem z cytryny, pieprzem i przyprawami, odstawiamy do lodówki na pół godziny.
2. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła, dodajemy liście cykorii, obsmażamy po obu stronach przez dosłownie parę minut. Następnie dodajemy łyżkę miodu i obtaczamy w nim cykorię.
3. Chlebek przekrawamy na pół i podpiekamy kilka minut w nagrzanym do 180stopni piekarniku przez 10 minut.
4. Na chlebku układamy glazurowane liście cykorii, następnie łososia z awokado.
5. Na wierzchu układamy cienkie paseczki ogórka małosolnego, parę plasterków gruszki. Dekorujemy plastrem cytryny.
6. Na końcu kanapkę polewamy powstałym na patelni karmelem z miodu i świeżo zmielonym pieprzem.



 Proste wykonanie, a jakże zaskakuje bogactwem smaku. Gorąco polecam !

Kochani tradycyjnie życzę Wam smakowitej soboty i zapraszam Was na kolejne przepisy w ten wiosenny weekend.

Przywołujemy wiosnę!!! Łososie do boju!

wtorek, 9 kwietnia 2013

Cannelloni we własnej osobie


 Kochani,
czas na kolejną ucztę makaronową:), tym razem cannelloni w roli głównej. Ostatnio, będąc w sklepie nie mogłam się oprzeć, żeby nie wrzucić do koszyka paczki cannelloni w bardzo okazyjnej cenie. Przecież grzechem by było przepuścić taką okazję, zgarnęłam jeszcze pomidory i mięso mielone. Wróciłam do domu zadowolona z niezwykle udanych zakupów, wypakowałam wszystko z siatki i nagle zapaliła się nad moją głową żarówka, zupełnie jak w tych kreskówkach. Uświadomiłam sobie, iż jak przygotuje tradycyjne cannelloni, na które miałam tak wielką ochotę, bez piekarnika. Niestety od czasu opowieści o nieudanym serniku nic się nie zmieniło w kwestii zakupu tudzież naprawy piekarnika. Usiadłam więc na kanapie z zasępioną miną i obmyślałam już co ugotować w zastępstwie. Aż tu nagle.....kolejna żarówka....przecież mogę go spróbować przyrządzić na patelni :). I.... wiecie co? Udało się i było przepyszne:)

Składniki:
- Opakowanie makaronu cannelloni,
- 500g mięsa mielonego, ja użyłam wołowo-wieprzowego,
- duża cebula,
- natka pietruszki,
- kilka ząbków czosnku,
- kilka gałązek tymianku,
- 2-3 duże pomidory
- kilka suszonych pomidorów w oliwie,
- 250ml przecier pomidorowy,
- sól, pieprz do smaku,
- łyżeczka suszonego oregano,
- łyżeczka suszonej bazylii,
- łyżeczka ziół prowansalskich,
- łyżeczka mielonej słodkiej papryki,
- kawałek ulubionego sera żółtego.

Przygotowanie:
W dużej misce mieszamy mięso mielone z podsmażoną na złoty kolor cebulą, poszatkowaną niezbyt drobno natką pietruszki, suszonymi ziołami, pokrojonymi drobno suszonymi pomidorami, słodką papryką, solą, pieprzem oraz przeciśniętymi dwoma ząbkami czosnku. Przygotowanym farszem nadziewamy makaron, układamy na patelni, najlepiej użyć takiej z grubym dnem (patrz zdjęcie).





Makaron zalewamy przecierem pomidorowym, dodajemy drobno pokrojone pomidory, doprawiamy pieprzem, solą, doprowadzamy sos do wrzenia, a następnie zmniejszamy gaz i przykrywamy cannelloni na 20 minut. Po upływie tego czasu dolewamy odrobinę wody jeśli przecier jest zbyt gęsty. makaron musi w tym sosie się ugotować, więc nie może być zbyt gęsty. Ponownie przykrywamy makaron i odstawiamy na kolejne 20 minut. Po upływie 40 minut, makaron powinien być miękki, na koniec posypujemy startym serem i odstawiam na 5minut.

Może to nie to samo co zapiekane cannelloni, ale ta wersja jest równie smaczna.
W końcu jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma:).


Smacznej Nocy Moi Drodzy :)

niedziela, 7 kwietnia 2013

Sconcigli pasta, czyli uczta makaronowa.


Już dawno nie spędziłam tak leniwej niedzieli, łóżko, filmy, wino i oczywiście dobre jedzenie:). Od wczoraj rządzą w mojej kuchni makarony. Uwielbiam je w każdej postaci, z mięsem, z warzywami, wszystkie kształty i długości. Makaron jest dla mnie fantastycznym sposobem na szybki i elegancki obiad. Nie trzeba mieć w lodówce milion składników, żeby stworzyć błyskawiczny sos do makaronu i nie mam tu na myśli sosu ze słoika czy z torebki :). Wczoraj w ramach kulinarnej edukacji dokształcałam się w zakresie rodzajów makaronów i ich ilość mnie całkowicie "powaliła". Do tej pory gdyby ktoś mnie spytał potrafiłabym wymienić z 15 rodzajów, w tym tylko 11 nazwanych fachowo. W rzeczywistości jest ich o wiele więcej, a nazw niektórych z nich nie jestem w stanie nawet pewnie prawidłowo wymówić. Niemniej człowiek uczy się całe życie, a swoją wiedzę kulinarną chętnie poszerzam każdego dnia.
Rozszalałam się dzisiaj z tymi wpisami, ale nie mogę się powstrzymać, żeby nie podzielić się z Wami kolejnym kulinarnym eksperymentem:).

Zapraszam na makaronową ucztę z Sconcigli pasta w roli głównej.

Składniki:
- Sconcigli pasta,
- 300g pieczarek,
- cebula,
- połowa dużej cukinii,
- kilka pomidorków koktajlowych,
- 4-5 ząbków czosnku,
- 50ml białego półwytrawnego wina,
- 3-4 łyżki śmietany 10%,
- szczypta suszonego oregano,
- szczypta mielonej kolendry
- sól, pieprz do smaku,
- łyżka masła,
- rukola,
- twardy ser.

Wykonanie:
Cebulę i czosnek kroimy w drobną kostkę. Na patelni rozgrzewamy masło i podsmażamy cebulę na złoty kolor, następnie dodajemy czosnek. Nie dodajemy go wcześniej, ponieważ zbyt długie smażenie czosnku sprawia, że staje się gorzki i niesmaczny. Pieczarki kroimy w większą kostkę i dodajemy do cebuli i czosnku.


 Całość podsmażamy ok. 5 minut, następnie podlewamy winem, przykrywamy pokrywką i dusimy ok. 15 minut. Na wrzącą, osoloną wodę wrzucamy makaron, który będzie gotował się ok 15-17 minut, w zależności od indywidualnych upodobań. W tym czasie kroimy cukinię, pomidory przekrawamy na pół, dodajemy na patelnię i dusimy jeszcze ok 5-7 minut. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, oregano i kolendrą. Na końcu dolewamy śmietanę i zdejmujemy z gazu, żeby śmietana się nie zważyła.
Makaron układamy na talerzu, polewamy gotowym sosem, dekorujemy rukolą, pomidorkami koktajlowymi i tartym serem.





Jeszcze raz Smacznego Poniedziałku :)

II Starcie: Sernik kontra Ja



Może niektórzy z Was pamiętają, iż moje  pierwsze starcie z sernikiem przegrałam z kretesem. Swoją porażkę motywowałam brakiem prawdziwego piekarnika i muszę Wam Kochani powiedzieć, że miałam rację. Drugą bitwę wygrałam, może nie z wielkim splendorem, ale na pewno wygrana jest po mojej stronie. Do zrobienia sernika na Wielkanoc namówiła mnie poniekąd rodzina, zwłaszcza mama, która bardzo lubi tego rodzaju słodkości. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego efektu. Myślałam, że to będzie kolejna spektakularna porażka. Tym bardziej, że sernik na środku w czasie pieczenia popękał, a masa była strasznie galaretowata. Ale nauka nie idzie w las i teraz wiem, że sernik musi pozostać w piekarnika do ostygnięcia, po 1. dlatego, że nie opadnie, a po 2. właśnie wtedy nabiera odpowiedniej konsystencji. Jedyne nad czym muszę popracować następnym razem to uniknięcie popękania na środku. Co do smaku zero zastrzeżeń, no może jak dla mnie odrobinę zbyt słodki. Niemniej został pochwalony przez chyba największego mojego krytyka:). Sernik wyszedł puszysty, wilgotny, z lekko chrupiącym spodem. Jestem z niego przeogromnie dumna i dopisuję go do listy ciast, które potrafię już upiec. Dodam, że moja przygoda z pieczeniem ciast trwa od niedawna, ale za to jest bardzo intensywna i jak na razie odpukać w większości kończąca się sukcesami:).

Świąteczny sernik pomarańczowy

Składniki na ciasto:
- 0,5 kostki margaryny,
- 1,5 szklanki mąki,
- 0,5 szklanki cukru,
- 2 żółtka,
- 1 łyżeczka kwaśnej śmietany,
- 1 łyżeczka ciemnego kakao,
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia.

Do dużej miski przesiać mąkę, dodać resztę suchych składników i dokładnie wymieszać. Następnie dodać żółtka, margarynę i śmietanę, razem wszystko szybko zagnieść. Gotowe ciasto zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na co najmniej godzinę.

Składniki na masę serową:
- 1 kg tłustego sera,
- 6 jajek,
- szklanka cukru,
- budyń śmietankowy,
- kostka margaryny,
- skórka otarta z jednej pomarańczy,
- kandyzowana skórka pomarańczowa.

Margarynę dokładnie ucieramy z żółtkami i skórką otartą z jednej pomarańczy.


Do utartych z margaryną i cukrem żółtek dodajemy trzykrotnie zmielony ser (można również użyć już zmielonego sera w wiaderku), budyń śmietankowy oraz kandyzowaną skórkę pomarańczy. Całość dokładnie ze sobą łączymy. Na koniec białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie łączymy z masą serową.


Ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok 5-7 mm. Brytfankę-tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto przekładamy na papier, a jego nadmiar odcinamy. Resztki ciasta można zachować i potem zetrzeć na wierzch sernika jako kruszonkę. Ciasto nakłuwamy widelcem i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 10-15 minut. Następnie wlewamy masę serową i pieczemy w 180 stopniach ok. 60-80 minut. Czas pieczenia jest zawsze orientacyjny ze względu na jakość i intensywność mocy naszych piekarników. Upieczony sernik zostawiamy w piekarniku do całkowitego ostygnięcia.



Życzę wszystkim smacznej niedzieli i zbierania sił na nowy tydzień pracy:)

sobota, 6 kwietnia 2013

Miał być sernik jest...kanapka :)



Miał być sernik jest kanapka :) Kochani, obiecany przepis na sernik zamieszczę jutro, tak przy niedzieli to zwykle jest bardziej odświętnie, więc sernik będzie odpowiedniejszy. Dziś, mówiąc całkowicie poważnie, będzie przepis na kanapkę. Dzięki serwisowi kulinarni.pl zaczytałam się w historię smørrebrød. Uwielbiam poznawać nowe smaki i nowe dania. Niestety nie miałam okazji spróbować tradycyjnego duńskiego smørrebrød, jednak zachwyciło mnie to danie wizualnie. Niesamowita elegancja, szyk, fantazja podania. Zwykła kanapka, która dzięki wyszukanym dodatkom staje się wytwornym daniem. W menu pewnej restauracji otworzonej w Nørrebro znajduje się 177 odmian kanapek. Dla miłośników sandwichy to chyba istny raj:) W każdym razie dziś chciałam Wam przedstawić swoją wersję inspirowaną właśnie duńskimi  smørrebrød.

 Kanapka ze smażonym śledziem, sałatką z cukinii i pomidorków cherry oraz z faszerowaną pieczarką.

Składniki:
- Chleb na prawdziwym zakwasie, jakość chleba jest tu kluczowa,
- masło Lurpak czosnkowe,
- 2 płaty niesolonego śledzia,
- połowa średniej wielkości cukinii,
- kilka pomidorków koktajlowych,
- większa pieczarka,
- gruby plaster sera feta,
- 2-3 suszone pomidory,
- kilka listków natki pietruszki,
- pół łyżeczki tartego chrzanu,
- świeżo zmielony czarny pieprz, sól,
- ząbek czosnku,
- kilka gałązek tymianku,
- łyżeczka soku z cytryny,
- łyżeczka pestek dyni,
- łyżeczka płatków migdałowych,
- łyżka oliwy aromatyzowanej chilli,
- sos balsamiczny z pomarańczową nutą,
- rukola do dekoracji,
- jajko,
- bułka tarta do panierowania.

Przygotowanie:
1. Na patelni rozgrzewamy łyżkę masła Lurpak czosnkowego, płaty śledziowe doprawiamy solą i pieprzem do smaku, a następnie panierujemy w jajku i bułce.
2. Smażymy na rozgrzanym maśle ok. 2 minut z obydwu stron. Odkładamy do przestygnięcia.
3. Pomidorki przekładamy do małego naczynia żaroodpornego, posypujemy solą, pieprzem, dodajemy łyżkę masła, gałązki tymianku i pieczemy w 180 stopniach przez ok. 15 minut.
4. Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy i dorzucamy obraną w cienkie paseczki cukinię, najlepiej paseczki wychodzą za pomocą obieraczki do warzyw. Dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, sok z cytryny, sól i pieprz. Smażymy ok. 5 minut.
5. Na 5 minut przed wyjęciem pomidorków z piekarnika, dodajemy oczyszczoną i obraną pieczarkę.
6. Ser feta miażdżymy widelcem na jednolitą masę, dodajemy posiekaną natkę pietruszki, pokrojone w kostkę suszone pomidory, doprawiamy do smaku pieprzem i świeżo startym chrzanem.
7. Przygotowanym farszem nadziewamy wcześniej podpieczoną pieczarkę.
8. Pomidorki razem z powstałym sosem łączymy z cukinią.
9. Kroimy dość sporą kromkę chleba, pamiętajmy, żeby w miarę możliwości wybrać naprawdę dobrej jakości chleb, na prawdziwym zakwasie.
10. Na suchej patelni podprażamy pestki dyni i płatki migdałowe na rumiany kolor.
11. Na kromce układamy płaty usmażonego śledzia, sałatkę z cukinii i pomidorków oraz faszerowaną fetą i suszonymi pomidorami pieczarkę.
12. Całość dekorujemy rukolą, uprażonymi pestkami dyni i płatkami migdałowymi. Na koniec kanapkę polewamy sosem balsamicznym z nutką pomarańczy.






Taka kanapka jest idealna na lunch, sycąca, zdrowa, pełna witamin. I kto powiedział, że kanapki muszą być nudne:)
Smacznej soboty Kochani !